Think Thank Fundacji Będziem Polakami

Wpływ napływu obywateli Ukrainy na wybory w Polsce

Obecnie sytuacja obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce jest następująca: nie mogą głosować i startować w żadnych wyborach w Polsce. Co nie znaczy, że ich pobyt nie ma wpływu na polskie wybory, a przede wszystkim na przebieg kampanii wyborczej. Jak można było przeczytać w zamieszczonych powyżej wypowiedziach aktywnych polityków, temat ten wzbudza wiele emocji i nic nie wskazuje, żeby w ciągu najbliższych lat był zapomniany.
Wpływ pobytu obywateli Ukrainy na wynik wyborów w Polsce jest trudny, wręcz niemożliwy do określenia liczbowo. Nie mając wpływu bezpośredniego, czyli praw wyborczych, mają wpływ pośredni determinując swoją obecnością pewne aspekty kampanii wyborczej i decyzje Polaków przy urnach.
Jaka jest liczba „antyukraińskich” wpisów w mediach społecznościowych? Demagog i Instytut Monitorowania Mediów doliczyli się niemal 290 tys. takich wpisów w 2023 roku (niestety w momencie pisania artykułu nie ma danych o liczbie takich wpisów w 2024 r. podczas kampanii wyborczej samorządowej i do europarlamentu). Wśród liderów „antyukraińskiej” propagandy znalazły się oficjalne profile posła Grzegorza Brauna1 oraz partyjne fanpage’e Korony i Ruchu Narodowego, które wchodzą w skład obecnej w sejmie Konfederacji (Grzesiczak, 2024).
Zadaniem niniejszego artykułu nie jest ocena rzetelności metodologii raportu Demagoga i IMM, ani ocena, czy owe wpisy zawierają propagandę antyukraińską. Jak sami autorzy podają kluczowymi słowami i wyrażeniami były: banderowski, banderowiec, banderowcy, banderyzacja, upadlina, upaina, ukry, ukrowie, ukropol, ukrainizacja, #StopUkrainizacjiPolski, #StopUkrainizationOfPoland, #StopBanderyzacji, #StopBanderyzacjiPolski, ukropoliniak, upadliniec, upadlińcy, chachły. Jednak sam raport pokazuje skalę zainteresowania użytkowników mediów społecznościowych oraz polityków części polskiej sceny politycznej tematami związanymi zarówno z Ukrainą, jak i jej obywatelami mieszkającymi w Polsce, a co za tym idzie liczby te pokazują wpływ na wybory.
Warto tu wspomnieć, że według Demagoga i IMM szacunkowa wartość ekwiwalentu reklamowego analizowanych materiałów (289 tys. wpisów i komentarzy), którą specjaliści ds. komunikacji określają jako AVE (ang. Advertising Value Equivalent) publikacji, wyniosła 189 mln zł. To znaczy, że gdyby dowolny podmiot, partia polityczna lub pojedynczy polityk chciał dotrzeć do użytkowników mediów społecznościowych z takim przekazem w formie reklamy, musiałby wyłożyć na to 189 mln zł. Dla porównania ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu RP. Natomiast w 2019 roku sześć komitetów, których kandydaci zostali parlamentarzystami, wydało w sumie na kampanię wyborczą 80,5 mln zł


Karol Kwiatkowski

Fragment artykułu „Napływ uchodźców wojennych z Ukrainy. Analiza politologiczna”, opublikowanego w tomie „Polska polityka migracyjna w kontekście wojny na Ukrainie”